2017/07/13

Cała prawda o nieszczelnych jelitach

przeciekające jelita

Coraz częściej się o tym słyszy, ale brzmi trochę niepoważnie. No bo jak to – w jelitach mogą być jakieś dziury? To określenie może kojarzyć się z zagadnieniami typu detoks, zakwaszenie organizmu, badanie żywej kropli krwi i inne, które nie mają zbyt wiele wspólnego z nauką. Do tego niektórzy lubią wykorzystać temat nieszczelnego jelita, aby postraszyć glutenem…

A jednak nieszczelne czy przesiąkliwe jelito (ang. leaky gut) istnieje. Największy wkład naukowy w to zagadnienie wniósł dr Alessio Fasano. Jego badania dotyczą głównie celiakii, ale także cukrzycy typu I i nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten.

Miałam przyjemność wysłuchać na żywo dr. Fasano na konferencji „Przepuszczalne jelita. Problem interdyscyplinarny”, która odbyła się 10 czerwca w Warszawie. Wykład dotyczył roli prawidłowego żywienia, mikrobiomu jelitowego i nieszczelnego jelita w rozwoju chorób zapalnych. Był bardzo ciekawy! Ale trwał 1,5 godziny i był dość „naukowy” (badania, wykresy, zdjęcia mikroskopowe), a nie chcę Was zanudzić tym wpisem. Tak więc żebyście nie przerwali czytania w połowie, postaram się zawrzeć tylko parę  fragmentów i opisać je w miarę przystępnie 😉

 

 

Czy jelita faktycznie są takie ważne?

Na wstępie musicie zrozumieć, jak istotną rolę odgrywają nasze jelita. Stanowią one ogromną powierzchnię kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym. Wielkością można przyrównać je do kortu tenisowego! (Po rozpłaszczeniu oczywiście.) Wszystko dzięki kosmkom jelitowym, czyli wypustkom, które znacząco zwiększają powierzchnię jelit. Dzięki takiemu pofałdowaniu wchłanianie substancji odżywczych jest dużo efektywniejsze.

To, jakie składniki z zewnątrz przedostaną się przez barierę jelitową, jest ściśle regulowane. Odpowiadają za to połączenia pomiędzy komórkami nabłonka jelita cienkiego, czyli tzw. ścisłe połączenia (ang. tight junctions).

A więc funkcja jelit nie sprowadza się tylko do trawienia i wchłaniania strawionych substancji. Do tego dochodzi ochrona przed szkodliwymi związkami, a także patogenami. Co więcej, jelita są bardzo ważne dla naszego układu immunologicznego! W obrębie przewodu pokarmowego występuje tzw. GALT (ang. gut-associated lymphoid tissue), który zawiera aż 75% wszystkich komórek układu odpornościowego i 80% wszystkich produkowanych przeciwciał.

Na początku życia każdego człowieka jego układ immunologiczny uczy się, co jest „przyjacielem”, a co „wrogiem”. W dużej mierze odbywa się to właśnie poprzez jelita. Mówi się, że pierwsze 1000 dni życia jest kluczowe. Po tym okresie nasz organizm „wie”, co może bezpiecznie wpuścić do środka, a przed czym musi nas bronić. Jakie to genialne, prawda? 😉 Gdyby nie tak wyspecjalizowany system, nie moglibyśmy efektywnie przyswajać substancji odżywczych albo skutecznie bronić się przed patogenami.

 

 

Czym w ogóle są nieszczelne jelita?

Okazuje się, że ścisłe połączenia pomiędzy komórkami jelita cienkiego to dynamiczne struktury, które mogą ulegać przebudowie. W uproszczeniu można powiedzieć, że pod wpływem pewnych czynników połączenia otwierają się, a po pewnym czasie zamykają z powrotem. Zdrowy nabłonek jelitowy „wpuszcza do środka” tylko pożądane związki, dobrze strawione substancje odżywcze o małych rozmiarach (np. pojedyncze aminokwasy pochodzące z rozkładu białek). W przypadku nieszczelności do krwioobiegu mogą przedostać się większe elementy (np. niestrawione do końca białka), których nasz organizm nie nauczył się tolerować, bo w normalnych warunkach nie przedostałyby się przez barierę jelitową. Wobec tego traktowane są jak „wróg” i mogą powodować nieprawidłowe reakcje układu immunologicznego. Może to skutkować stanami zapalnymi, nadwrażliwościami pokarmowymi, alergiami albo poważniejszymi chorobami np. autoimmunizacyjnymi.

W Internecie znajdziecie sporo uproszczonych rysunków przedstawiających nieszczelne jelita. Wystarczy wpisać w Google „leaky gut”. W rzeczywistości cały mechanizm jest o wiele bardziej złożony niż na tych rysunkach. Dla przykładu poniżej wklejam dwa schematy z publikacji.

Na pierwszym widać barierę jelitową – fioletowe komórki jelitowe z kosmkami, a nad nimi niebieska warstwa śluzu (spełniająca ważne funkcje immunologiczne i ochronne). Na drugim z kolei widzimy jak gliadyna lub toksyna bakteryjna, łącząc się z odpowiednimi receptorami, zapoczątkowuje skomplikowaną sekwencję zdarzeń, która prowadzi do przebudowy ścisłych połączeń.

Oba obrazki pochodzą z: Sturgeon C., Fasano A., Zonulin, a regulator of epithelial and endothelial barrier functions, and its involvement in chronic inflammatory diseases. Tissue Barriers. 2016 Oct 21;4(4):e1251384.

 

Test buraka prawdę Ci powie?

Sposobów na zdiagnozowanie nieszczelnego jelita jest kilka. Ale do tych wiarygodnych na pewno nie należy test buraczany, polecany często w Internecie. Na czym polega? W skrócie – należy wypić sok z buraka i po kilku godzinach sprawdzić kolor moczu. Jeśli mocz się zabarwi na czerwono, ma to wskazywać na nieszczelne jelita.

W rzeczywistości betaniny, czyli barwniki z buraków, znajdują się w moczu wszystkich ludzi po spożyciu takiego soku. Ale tylko u niektórych powoduje to zmianę zabarwienia. Zależy to przede wszystkim od pH moczu. Wpływ będzie miało też nawodnienie – przy małej zawartości wody barwnik będzie bardziej stężony, a więc mocz będzie miał intensywniejszy czerwony kolor. Co ciekawe, wpływ ma również pH żołądka – zabarwienie moczu może wskazywać na jego niedokwaszenie. Przyczyną może być też niedobór żelaza.

W takim razie jak stwierdzić, czy dotyczy nas problem nieszczelnego jelita? Na ten moment najlepsze testy to poziom zonuliny w kale oraz test laktuloza/mannitol.

Zonulina to białko, które „otwiera” połączenia pomiędzy komórkami jelit. Podwyższony poziom może wskazywać na nieszczelne jelita. Niestety jest to na tyle nowy temat, że nie wiadomo, czy i jakie inne mechanizmy wpływają na rozluźnianie ścisłych połączeń. W związku z tym niekoniecznie prawidłowy poziom zonuliny wyklucza nieszczelne jelita.

Laktuloza/mannitol – Wypijamy mieszaninę tych dwóch cukrów i po kilku godzinach badamy ich zawartość w moczu. Mannitol łatwo się wchłania, więc powinno być go dużo w moczu. Z kolei laktuloza trudno się wchłania, więc w moczu powinno być jej niewiele. Jeśli oba związki znajdą się w dużym stężeniu w moczu – oznacza to problem z nieszczelnymi jelitami. Brak obu z kolei świadczy o problemach z wchłanianiem.

Czasem też bada się LPS, czyli endotoksynę bakteryjną której zbyt wysoki poziom we krwi wskazuje na dysbiozę i nieszczelne jelita.

 

 

Co wpływa na zwiększenie przepuszczalności jelit?

Na ten moment najlepiej zbadano 2 czynniki, które z całą pewnością wpływają na poziom zonuliny i rozluźnienie ścisłych połączeń. Są to:

Infekcje (a konkretnie toksyny bakteryjne)

Gliadyna (jedno z białek tworzących gluten) [5]

W badaniach wykazano, że gliadyna powoduje czasową nieszczelność jelit. Warto jednak zaznaczyć, że w przypadku komórek osób bez celiakii lub nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten efekt ten był słaby i krótkotrwały [3, 6].

Negatywnie na szczelność bariery jelitowej wpływa również etanol oraz, co ciekawe, tak zachwalane średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe (MCFA, ang. medium-chain fatty acids), które znajdują się w oleju kokosowym [1].

Jako że „dobre” bakterie bronią naszej bariery jelitowej, to pośrednio wszystko co wpływa negatywnie na mikrobiom jelitowy, czyli powoduje dysbiozę, będzie zwiększało ryzyko rozszczelnienia jelit. O tym jednak szerzej w osobnym wpisie, bo inaczej ten nie miałby końca 😉 Tutaj wśród czynników negatywnych znajdzie się zła dieta (przetworzona i o niskiej wartości odżywczej), nadużywanie leków (antybiotyki, NLPZ typu ibuprofen czy aspiryna, antykoncepcja), stres, brak aktywności fizycznej i inne, które w skrócie opisałam w moim ebooku.

 

 

Czy w takim razie gluten jest wszystkiemu winny?

Często można napotkać w Internecie na informacje, według których spożywanie glutenu zawsze prowadzi do rozszczelnienia jelita, a co za tym idzie różnych chorób. W związku z tym wszyscy powinni eliminować gluten. Autorzy takich stwierdzeń bywają bardzo ich pewni, a tymczasem nawet dr Fasano taki pewien nie jest. Wręcz przeciwnie. Polecam obejrzeć krótki filmik na fanpage’u Damian Parola: https://www.facebook.com/damian.parol/videos/1075165465936537/

Temat jest dość nowy. Większość istniejących publikacji odnosi się do celiakii i cukrzycy typu I i nie można na tej podstawie wysnuwać wniosków dotyczących innych chorób czy osób zdrowych. Oczywiście, istnieje też nieceliakalna nadwrażliwość na gluten, której nie umiemy póki co skutecznie diagnozować. Nie twierdzę wobec tego, że nikt nie skorzysta na eliminacji glutenu. Jednak zamiast ulegać modzie warto przyjrzeć się, co faktycznie nam szkodzi. Bo to nie musi być gluten, a np. sama pszenica. Albo węglowodany zawarte m.in. w zbożach, czyli tzw. FODMAPS. A może nasze objawy są na tle nerwowym? Przyczyn może naprawdę być całe mnóstwo, więc nie róbmy z diety bezglutenowej panaceum na wszystkie dolegliwości.

Dawka też robi różnicę. Mimo że nie zachęcam wszystkich do całkowitej eliminacji glutenu, to uważam, że warto go ograniczyć. Zamiast owsa, jęczmienia, żyta, a przede wszystkim zamiast pszenicy, stosujcie czasem grykę, proso, ryż, amarantus czy komosę ryżową. Dzięki temu dieta będzie bardziej wartościowa i zróżnicowana.

 

 

Związek nieszczelnych jelit z innymi chorobami

Podwyższony poziom zonuliny udowodniono w:

chorobach autoimmunizacyjnych – m.in. celiakia, choroba Leśniowskiego-Crohna, cukrzyca typu I, reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń, stwardnienie rozsiane

nowotworach – m.in. rak mózgu, piersi, jajników, trzustki,

– a także nieceliakalnej nadwrażliwości na gluten, astmie, autyzmie, schizofrenii, chorobie niedokrwiennej serca czy zespole jelita nadwrażliwego.

Stwierdzono go również u osób otyłych z insulinoopornością! Poziom zonuliny wzrastał wraz ze wzrostem BMI, współczynnika WHR (stosunek obwodu talii do bioder), poziomu insuliny na czczo czy trójglicerydów.

Jeszcze inne badanie obejmowało kobiety z zespołem policystycznych jajników (PCOS) – u nich również poziom zonuliny był podwyższony.

 

 

Znaczenie nieszczelnych jelit w chorobach autoimmunizacyjnych

Przyczyny chorób autoimmunizacyjnych są póki co nieznane (poza celiakią). Wiadomo, że na rozwój choroby składają się zarówno czynniki genetyczne, jak i środowiskowe. Jednak u mniej niż 10% osób z predyspozycjami genetycznymi rozwija się choroba, a więc pokazuje to, jak ogromną rolę odgrywają inne czynniki.

Od pewnego czasu mówi się o znaczeniu nieszczelnych jelit. Prawdopodobnie w wielu przypadkach zwiększona przepuszczalność jelitowa poprzedza wystąpienie choroby autoimmunizacyjnej. Dr Fasano przyrównał choroby autoimmunizacyjne do trójnogiego stołka, w którym nogi to predyspozycje genetyczne, nieszczelne jelita oraz środowiskowy wyzwalacz.

 

Póki co w kontekście nieszczelnych jelit nie przeprowadzono badań na osobach z Hashimoto (a przynajmniej ja takich nie znalazłam). Warto jednak pamiętać, że osoby z jedną chorobą autoimmunizacyjną mają większe ryzyko rozwoju kolejnych.

Dla przykładu – w ogólnej populacji częstość występowania celiakii ocenia się na 1%. Za to wśród osób z Hashimoto do 5%. Szczególnie czujne powinny być osoby z cukrzycą typu I – wśród nich celiakia dotyczy nawet do 19% osób.

Dlatego zawsze to podkreślam – przed przejściem na ścisłą dietę bezglutenową warto wykonać badania w kierunku celiakii! Później diagnoza może być bardzo utrudniona. Objawy celiakii nie należą niestety do charakterystycznych, więc można je łatwo zbagatelizować albo przypisać innej chorobie (chociażby samej chorobie Hashimoto). Co więcej, osoby które nie eliminują glutenu, ale przyjmują ponad 125 µg l-tyroksyny (Euthyrox, Letrox) dziennie też powinny zostać przebadane. Ta grupa pacjentów ma jeszcze wyższe ryzyko celiakii [9].

 

 

Jak uszczelnić przeciekające jelita?

Dr Fasano pracuje aktualnie nad inhibitorem zonuliny, ale minie jeszcze kilka lat, zanim będzie on dostępny na rynku 😉

Podstawą dbania o jelita i mikrobiom powinno być stosowanie odpowiedniej, zróżnicowanej diety, naturalnych probiotyków i prebiotyków. Pisałam o tym również w ebooku.

Wśród czynników uszczelniających jelita (głównie poprzez wpływ na składniki ścisłych połączeń między enterocytami) wymienia się m.in.:

– witaminę D

– aminokwasy glutaminę i tryptofan (glutamina jest aminokwasem endogennym, a tryptofan znajduje się m.in. w pestkach dyni, roślinach strączkowych, serach, mięsie, jajach)

– peptydy z białek mleka krowiego (beta-kazeina i beta-laktoglobulina)

– działające przeciwzapalnie i przeciwutleniająco polifenole, w tym kwercetyna (z czerwonego wina, cebuli, ciemnych winogron, truskawek czy jarmużu) i kurkumina (pochodząca z kurkumy)

– krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA ang. short chain fatty acids), które powstają z prebiotyków (różnego rodzaju błonnika) w wyniku fermentacji prowadzonej przez nasze bakterie jelitowe. Wśród SCFA najważniejszy jest maślan, który stanowi główne źródło energii dla komórek nabłonka jelit [1].

 

Czasem w przypadku różnych chorób można wspomóc się suplementami, takimi jak:

maślan (np. w preparacie Debutir)

L-glutamina – Co prawda jest syntetyzowana w organizmie ludzkim, ale czasem suplementacja może być wskazana. Powinna być jednak stosowana ostrożnie, bo jest spore ryzyko skutków ubocznych.

Colostrum – siara bydlęca, zawierająca mnóstwo związków o pozytywnym wpływie na układ immunologiczny, w tym laktoferrynę, lizozym, immunoglobuliny

probiotyki – Preparaty zawierające bakterie, szczególnie z rodzaju Lactobacillus i Bifidobacterium. Należy stosować preparaty dobrze przebadane, których producenci podają konkretne zastosowane szczepy bakterii, a nie same nazwy gatunkowe np. Lactobacillus plantarum DSM24730. Najlepszym rozwiązaniem jest zbadanie mikroflory jelitowej z kału, a następnie indywidualne dopasowanie szczepów. W większości przypadków jednak sprawdzi się po prostu dobrej jakości, przebadany wieloszczepowy probiotyk.

Pamiętajcie jednak, że suplementy to tylko dodatek. Bez odpowiedniej diety nawet najlepszej jakości preparaty nie przyniosą dobrych długotrwałych efektów

 

 

Literatura

1. De Santis S. et al., Nutritional Keys for Intestinal Barrier Modulation, Front Immunol. 2015; 6: 612.

2. den Besten G. et al., The role of short-chain fatty acids in the interplay between diet, gut microbiota, and host energy metabolism, J Lipid Res. 2013 Sep;54(9):2325-40.

3. Drago S. et al., Gliadin, zonulin and gut permeability: Effects on celiac and non-celiac intestinal mucosa and intestinal cell lines, Scand J Gastroenterol. 2006 Apr;41(4):408-19.

4. Fasano A., Leaky Gut and Autoimmune Diseases, Clinic Rev Allerg Immunol (2012) 42:71–78.

5. Fasano A., Zonulin and its regulation of intestinal barrier function: the biological door to inflammation, autoimmunity, and cancer, Physiol Rev. 2011 Jan;91(1):151-75.

6. Hollon J. et al., Effect of Gliadin on Permeability of Intestinal Biopsy Explants from Celiac Disease Patients and Patients with Non-Celiac Gluten Sensitivity, Nutrients 2015, 7, 1565-1576.

7. Shimizu M., Interaction between food substances and the intestinal epithelium, Biosci Biotechnol Biochem. 2010;74(2):232-41.

8. Sturgeon C., Fasano A., Zonulin, A Regulator of Epithelial and Endothelial Barrier Functions, And Its Involvement in Chronic Inflammatory Diseases, Tissue Barriers. 2016 Oct 21;4(4):e1251384.

9. Zubarik R. et al., Celiac disease detection in hypothyroid patients requiring elevated thyroid supplementation: A prospective cohort study, Eur J Intern Med. 2015 Dec;26(10):825-9