2018/05/15

Dieta w chorobie Hashimoto – recenzja

recenzja dieta hashimoto

 

 

Kolejna recenzja przed Wami 🙂 Tym razem we współpracy z wydawnictwem RM prezentuję Wam książkę „Dieta w chorobie Hashimoto” autorstwa Agaty Lewandowskiej.

Już na wstępie chciałabym zaznaczyć, że to jedna z najbardziej rzetelnych pozycji na temat żywienia w chorobach tarczycy, z którymi w ostatnim czasie miałam okazję się zapoznać. Co prawda książka zawiera głównie przepisy, ale wstęp teoretyczny jest bardzo dobrze napisany pod kątem merytorycznym. Na każdym kroku autorka podkreśla, jak ważna jest indywidualizacja w oparciu o wskazania lekarza i dietetyka. Zalecenia w książce są zgodne z aktualnym stanem wiedzy, chociaż niektóre fragmenty budzą moje wątpliwości, ale o tym dalej 😉

 

Leczenie i odżywianie w Hashimoto

 

Pierwsza część dostarcza podstawowej wiedzy na temat choroby Hashimoto, jej diagnostyki i leczenia. Autorka często powtarza, żeby konsultować się z lekarzem i absolutnie nie zachęca do radykalnych zmian w diecie czy suplementacji na własną rękę. Sporo uwagi poświęciła odpowiedniemu przyjmowaniu leków, co jest dużym plusem. Wiele osób narzeka, że przyjmuje Euthyrox/Letrox i dalej czują się fatalnie, a np. piją kawę krótko po wzięciu tabletki. To powoduje, że hormon nie wchłania się prawidłowo. Poleca się poczekać z kawą nawet do dwóch godzin. Taka drobnostka, a może istotnie wpłynąć na samopoczucie.

 

Nie zgodzę się do końca z zaleceniem odnośnie unikania nabiału w ciągu dwóch godzin od przyjęcia hormonu. Teoretycznie nabiał może utrudniać wchłanianie tyroksyny ze względu na zawartość laktozy oraz wapnia. Jednak laktoza będzie problematyczna tylko u osób z jej nietolerancją – wtedy można wybrać nabiał bez laktozy lub z jej minimalną ilością (np. sery).

 

Z kolei jeśli chodzi o wapń, to w badaniach sprawdzano jedynie wpływ suplementów z tym pierwiastkiem na wchłanianie tyroksyny. W pracach do których dotarłam, używano od 500mg do 1200 mg wapnia, czyli całkiem sporo. Dla porównania szklanka mleka albo plaster sera żółtego mają go około 240 mg. Tak więc raczej nie ma konieczności całkowitej rezygnacji z nabiału w śniadaniu, ale na wszelki wypadek lepiej nie wypijać 2 szklanek mleka naraz 😉

 

W tej części wyróżniono też składniki pokarmowe najważniejsze dla odpowiedniej pracy tarczycy. Znalazły się tu m.in. jod, selen i witamina D. Zwięzłe opisy informują, jaką rolę pełnią poszczególne związki i dlaczego nie może ich zabraknąć w diecie.

 

 

 

Inne schorzenia

 

W kolejnym rozdziale autorka opisała schorzenia często towarzyszące chorobie Hashimoto m.in. celiakię, insulinooporność czy PCOS (zespół policystycznych jajników). To bardzo ważne zagadnienie, bo niestety rzadko się zdarza, aby choroba Hashimoto występowała samodzielnie. Zazwyczaj towarzyszą jej inne choroby autoimmunizacyjne, zaburzenia hormonalne, problemy z gospodarką węglowodanową lub z układem sercowo-naczyniowym. Warto więc zwiększać świadomość pacjentów w tym zakresie.

 

Zalecenia żywieniowe

 

Dalej otrzymujemy zalecenia żywieniowe w chorobie Hashimoto oraz w niektórych wymienionych schorzeniach towarzyszących (zaburzeniach lipidowych, PCOS i celiakii). Zalecenia są konkretne i zwięzłe, co ułatwi ich zrozumienie i zastosowanie w praktyce. Autorka zawarła tu dużo informacji na temat indeksu i ładunku glikemicznego – co na pewno będzie interesujące dla osób z insulinoopornością.

 

Myślałam jednak, że dawno został obalony mit o “spowolnieniu metabolizmu” przez rezygnację ze śniadania lub zbyt długie przerwy między posiłkami. Tutaj niestety ten mit został powielony. Ale to być może w celu większego zmotywowania do przestrzegania regularności posiłków 😉 Bo jest to oczywiście podstawa zdrowego odżywiania, ale pominięcie jednego posiłku nie spowoduje nagle spowolnienia metabolizmu.

 

Przepisy

 

Największą część książki “Dieta w chorobie Hashimoto” stanowią przepisy. Zostały podzielone na 7 podrozdziałów:

– Pieczywo, placki i naleśniki
– Zupy
– Dania główne
– Przekąski
– Sałatki
– Jarzynki, surówki i warzywne dodatki
– Desery

 

Przepisów jest sporo, ale szkoda, że umieszczono do nich tak niewiele zdjęć. Zdecydowanie przyjemniej korzysta się z książki, która wzbogacona jest w piękne zdjęcia jedzenia. Za to każde danie opatrzone jest odpowiednim oznaczeniem np. „bez glutenu” czy „bez mleka”. Na końcu książki znajduje się indeks wszystkich przepisów z powyższym oznaczeniami, co bardzo ułatwi czytelnikom wybór dań według swoich potrzeb.

Przepisy są dość proste, mało wymyślne, przeważnie z łatwo dostępnych produktów. Może to być zaletą z punktu widzenia osób, które potrzebują szybkich rozwiązań na co dzień. Nie jest to raczej pozycja dla osób, które szukają inspiracji do kulinarnych przygód 😉

Z dietetycznego punktu widzenia posiłki są dobrze zbilansowane, o dużej wartości odżywczej i bogate w białko. Wegetarianie i weganie nie znajdą zbyt wiele dla siebie wśród dań głównych, przeważają posiłki mięsne. Mi osobiście brakuje informacji na temat kaloryczności i rozkładu makroskładników, zwłaszcza, że autorka jest dietetyczką. Myślę, że to mogłoby być bardzo przydatne.

 

Podsumowując, bardzo polecam książkę “Dieta w chorobie Hashimoto” osobom, które szukają zaleceń żywieniowych dotyczących tej choroby, jak i innym, często jej towarzyszącym zaburzeniom. Jeśli czujesz się zagubiony w internetowych poradach, to tutaj wszystko zostało zwięźle i, co ważne, rzetelnie przedstawione. Wizualnie książka nie jest zbyt ciekawa, ale nadrabia merytoryczną treścią. Podstawowa wiedza w połączeniu z prostymi przepisami stanowią dobry pakiet startowy, którego zastosowanie może prowadzić do lepszego samopoczucia.