2017/04/26

Jak skutecznie schudnąć? Część III

jak zmotywować się do odchudzania

Przed Wami ostatnia część z cyklu o psychologicznych aspektach skutecznego odchudzania. Poprzednie dwa artykuły znajdziecie tu i tu. W poniższym będzie fragment dość osobisty, a poza tym dowiecie się, jak w praktyce zastosować całą tę wiedzę 🙂

 

Daj sobie czas i odpuść trochę

Nie zawsze miałam odpowiednie podejście do zdrowia, odżywiania, aktywności fizycznej. Szczerze mówiąc, dalej nie uważam, żeby było idealne, codziennie nad tym pracuję. Kiedyś utrzymanie bardzo dobrej formy było dla mnie priorytetem. Ćwiczyłam prawie codziennie i liczyłam kalorie, pilnując ilości składników co do grama. Każde odstępstwo od diety powodowało u mnie ogromne wyrzuty sumienia.

Przerażała mnie każda nadwyżka kaloryczna. W związku z tym gdy zjadłam chociaż jeden nadprogramowy pasek czekolady, to czułam się winna i byłam na siebie zła. Co za tym szło? Uznawałam, że w takim razie muszę dołożyć sobie kolejny trening albo ćwiczyć jeszcze intensywniej. Bywało nawet tak, że wolałam nie wyjść na imprezę, niż narazić się na zjedzenie czegoś kalorycznego.

Tak w skrócie wygląda opis niezdrowej relacji z jedzeniem, a do tego motywacji do działania napędzanej poczuciem winy. Jak możecie się domyślać, szybko zniechęciłam się do regularnych treningów. W końcu traktowałam je jak karę za dietetyczne grzechy, a nie myślałam o nich w kategorii dbania o swoje zdrowie i sprawność.

Jeśli macie podobne myśli, jak ja kiedyś – nie bagatelizujcie ich. Stąd już tylko parę kroków do zaburzeń odżywiania. Co więcej, restrykcyjne diety mogą powodować, że w końcu „puszczą nam hamulce”. Zwyczajnie utracimy kontrolę nad sobą i nad tym co jemy. W którymś momencie ciągłe ograniczenia staną się zbyt dużym obciążeniem dla psychiki. Dlatego tak ważne jest rozsądne podejście do odchudzania. W przeciwnym razie można zaszkodzić nie tylko swojemu ciału, ale także psychice.

Faktycznie formę miałam najlepszą, gdy katowałam się ćwiczeniami i dietą, ale do tej pory naprawiam swoją głowę. Nadal zdarzają mi się gorsze chwile, gdy nie odżywiam się tak zdrowo, jak bym chciała, albo ćwiczę za mało. Ale już wiem, że to przejściowe, a poza tym nie muszę wszystkiego robić na 100%. W końcu jedna kromka białego chleba albo fast-food raz na kilka tygodni nie zniszczą moich codziennych wysiłków. Stopniowo leczę się z perfekcjonizmu, polecam spróbować 🙂

 

No to jak skutecznie schudnąć?

Ok, co z tej całej wiedzy wynika i jak zastosować ją w praktyce?

 

 1. Oprócz określenia celu np. wymarzonego rozmiaru czy masy ciała, zaplanuj też konkretne działania, które pomogą Ci w jego   osiągnięciu. Np.:

– Będę pić min. 2 litry wody dziennie.

– Do każdego posiłku włączę warzywo.

– Przestanę słodzić kawę/herbatę.

– Ograniczę słodycze do jednej porcji w weekend.

Dzięki temu będziesz dokładnie wiedzieć, co masz zrobić. Dodatkowo w chwili słabości możesz wrócić do ustalonych zasad i zastanowić się, czy aby na pewno chcesz łamać dane sobie słowo. Skoro jest środa, a Ty masz ochotę na czekoladę, to może jednak warto zjeść jabłko i wstrzymać się do soboty. A potem z jeszcze większą przyjemnością i satysfakcją sięgnąć po coś słodkiego w wyznaczony dzień.

2. Nie stosuj zasady zerowej tolerancji! Daj sobie przyzwolenie na gorsze chwile, jesteśmy tylko ludźmi. Byle te gorsze chwile nie trafiały się codziennie, bo wtedy stają się zwykłymi wymówkami 😉

3. Zadaj sobie pytania o powody swojego działania. Zapytaj samą/samego siebie „Czemu chcę schudnąć?”. Pracuj nad wzbudzeniem w sobie motywacji autonomicznej, czyli np. zastanów się, czemu to jest ważne dla Ciebie osobiście, co Ci to da. Nie rób tego tylko dla kogoś innego czy pod wpływem wyrzutów sumienia, bo szybko Ci się odechce.

4. Dbaj o siebie! Nie katuj się głodówkami i kolejnymi restrykcjami żywieniowymi, nie rób sobie tego za karę. To sprawia, że musisz włożyć dużo wysiłku w wytrwanie w postanowieniach, więc prawdopodobnie szybko się poddasz. Utrwalaj w sobie nastawienie na dbanie o siebie, swoje ciało i zdrowie – również psychiczne! Bądź dla siebie dobry i wyrozumiały, bo ciężko jest dbać o kogoś, kogo się nie lubi J