2020/04/09

Najczęstsze błędy w diecie przy niedoczynności tarczycy i Hashimoto

dieta w niedoczynności tarczycy i Hashimoto

 

Kilka lat pracy w gabinecie pozwoliło mi zauważyć najczęściej powtarzające się błędy w dietach moich klientów. Oczywiście nie są to błędy dotyczące jedynie osób z niedoczynnością tarczycy czy chorobą Hashimoto, ale po 1. to głównie z takimi osobami pracuję, a po 2. jest to grupa szczególnie narażona na szkodliwe porady internetowe. Temat diety dobrej dla tarczycy jest modny i niestety łatwo jest trafić na nieprawdziwe informacje. Dlatego wiele osób czuje się zagubionych i stosuje rozwiązania, które mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Przeczytaj i sprawdź, czy też popełniasz te błędy w diecie przy niedoczynności tarczycy i Hashimoto.

 

 

1. Głodzenie się

Wielu osobom wciąż wydaje się, że im mniej będą jeść, tym szybciej osiągną wymarzoną sylwetkę. Zwłaszcza przy niedoczynności tarczycy, która przecież może powodować spowolnienie metabolizmu (to akurat prawda, ale tylko przy niewyrównanych hormonach!).

Tymczasem jest to recepta na wpadnięcie w błędne koło odchudzania. Nikt nie jest w stanie długo wytrzymać na diecie 1000 kcal. Prędzej czy później organizm zacznie się domagać większej (a w zasadzie normalnej…) porcji energii. Zazwyczaj kończy się to rezygnacją z diety, zrekompensowaniem sobie wyrzeczeń, przybraniem z powrotem utraconych kilogramów, a następnie wyrzutami sumienia i myśleniem nad kolejną restrykcyjną dietą…

Zamiast tego proponuję zaplanować rozsądny deficyt kaloryczny i uzbroić się cierpliwość. Jeśli zależy nam na zdrowiu i trwałych efektach, to odchudzanie musi odbywać się powoli.

Dodam też, że niemożliwe jest zatrzymanie procesu odchudzania w wyniku zbyt niskokalorycznej diety. Często można spotkać takie sugestie – „nie chudniesz, bo jesz zbyt mało”. Tłumaczy się to spowolnieniem metabolizmu, ale jest to fizycznie niemożliwe.  Oczywiście zachodzą pewne adaptacje organizmu podczas odchudzania, ale nie do tego stopnia. Zwykle jeśli przestaliśmy chudnąć, to oznacza po prostu, że nie jesteśmy już w deficycie kalorycznym. Być może spadła nasza aktywność fizyczna, może organizm się dostosował i trzeba lekko obniżyć kaloryczność, a może… patrz punkt 2 😉

 

2. Oszukiwanie samych siebie

„Tak mało jem, a nie chudnę”. Brzmi znajomo? Słyszę to w gabinecie prawie na każdej pierwszej wizycie 😉 A często już po wstępnym zerknięciu w dziennik żywieniowy zauważam błędy i odstępstwa, które istotnie podnoszą kaloryczność diety. Czasem faktycznie wynika to z niewiedzy na temat kaloryczności poszczególnych produktów np. oleju czy majonezu (sama byłam w szoku, gdy pierwszy raz sprawdziłam, że łyżka majonezu to prawie 200 kcal!). Ale znacznie częściej wiąże się z jedzeniem wysokokalorycznych przetworzonych produktów i usprawiedliwianiem tego przed sobą. Przecież to tylko mała czekoladka, nie ma tak dużo kalorii. Byłam zmęczona, więc zasłużyłam. Zrobiłam trening, więc mogłam zjeść tę pizzę.

Nie twierdzę, że odstępstwa są zabronione, absolutnie! Kto ze mną współpracował ten wie, że wręcz przeciwnie 😉 Ale trzeba zachować zdrowy rozsądek i umiar. Jeśli masz ochotę na coś słodkiego podczas odchudzania – ok, ale zastanów się, ile to ma kalorii i jak możesz to wkomponować w swoją dietę bez większej szkody dla procesu. Może zmniejszysz jakiś posiłek, zrobisz dłuższy trening? A może dodatkowe 300 kcal raz w tygodniu wcale nie wymaga żadnego dodatkowego działania, bo i tak utrzymasz odpowiedni deficyt kaloryczny?  Po prostu podejdź do tego świadomie, ale nie oszukuj siebie, że jesz mało i nie chudniesz, więc to na pewno wina niedoczynności tarczycy. W ten sposób nie rozwiążesz problemu.

 

skutki restrykcyjnych diet

3. Stosowanie nierzetelnych porad

W Internecie pełno jest wpisów i porad na temat diety w niedoczynności tarczycy i Hashimoto. Niektóre są rozsądne, ale niestety znacznie więcej jest tych, od których lepiej trzymać się z daleka. „Pij kawę z olejem kokosowym – schudniesz!”, „Wyeliminuj gluten, bo nasila niszczenie tarczycy”, „Nie jedz nabiału, bo działa prozapalnie”, „Unikaj warzyw psiankowatych, kapustnych, kaszy jaglanej…” itd,itp.

Niestety wiele osób bierze sobie do serca te porady i wprowadza w życie, licząc, że w końcu przyniesie to upragnione efekty. Tylko jak rozpoznać, które porady nie mają zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością?

Nie jest to łatwe, bo w dzisiejszych czasach generalnie mamy problem z weryfikacją źródeł informacji. Na nieprawdziwe porady może trafić zarówno w Internecie, jak i w telewizji, gazetach, książkach.

Na początek na pewno warto upewnić się, kto jest autorem porady w artykule czy filmie – dietetyk, lekarz, naukowiec czy może trener, aktor, influencer? To oczywiście nie daje 100% gwarancji, bo są lekarze, którzy promują rozwiązania niezgodne z aktualną wiedzą, a są też trenerzy o ogromnej, aktualnej wiedzy. Dlatego warto też zwrócić uwagę, czy podane są źródła – najlepiej w postaci badań naukowych. To znów nie daje pewności, są i tacy, którzy piszą jedno, a odnoszą się do badań, które dowodzą czegoś zupełnie innego.

Nie ma jednego dobrego rozwiązania. Jeśli więc znajdziecie już kogoś, komu ufacie w danej dziedzinie, to się go trzymajcie.  Dla mnie źródłami wiarygodnych informacji są np. Damian Parol, Kasia Gandor, Uwaga Naukowy Bełkot czy Nauka. To Lubię. Z mojej strony gwarantuję, że weryfikuję wszystkie informacje, zanim się nimi z Wami podzielę 😉

 

 

 4. Skrajne eliminacje

Ten punkt ściśle wiąże się z poprzednim. Pod wpływem różnych artykułów o diecie w niedoczynności tarczycy i Hashimoto można odnieść wrażenie, że należy zrezygnować z normalnych produktów i zacząć żywić się jedynie ekologiczną sałatą oraz dzikim łososiem z Alaski.

Do tego dochodzi popularność testów na nietolerancje pokarmowe IgG, o których pisałam więcej TUTAJ, a które absolutnie nie są wiarygodnym badaniem diagnostycznym. Nie należy na ich podstawie wprowadzać modyfikacji w diecie.

Niektóre osoby jednak, czy to pod wpływem różnych blogów, czy testów na nietolerancje, samodzielnie wyrzucają ze swojej diety niemal wszystko, co jadły dotychczas – zboża, nabiał, jajka, strączki, niektóre warzywa i owoce, orzechy… Być może na początku nawet czują się dzięki temu lepiej, bo faktycznie zaczęły bardziej dbać o swoje posiłki, jeść więcej warzyw. Z czasem jednak pojawia się frustracja, bo taka dieta jest zdecydowanie trudniejsza i droższa.  W końcu może też dojść do pogorszenia samopoczucia, bo zbilansowanie takich posiłków jest bardzo trudne lub wręcz niemożliwe i mogą pojawić się niedobory pokarmowe (tu oczywiście z pomocą przychodzą producenci suplementów i biznes się kręci).

Dlatego zawsze będę powtarzać:

Zamiast niepotrzebnie eliminować, zastanów się, co możesz DODAĆ do swojej diety, by uczynić ją bardziej wartościową!

Zwykle w diecie osób z niedoczynnością tarczycy i chorobą Hashimoto brakuje różnych witamin i składników mineralnych. Poprzez kolejne eliminacje tylko pogłębiasz ten problem i utrudniasz sobie życie. (Nie mówię oczywiście o osobach, które mają stwierdzone alergie, celiakię, nietolerancję laktozy itp. Mówię o bezpodstawnych eliminacjach.)

 

dieta odchudzająca

 

5. Szukanie dietetycznego panaceum

Miło jest wierzyć, że istnieje jedna jedyna rzecz, po której wprowadzeniu wszystko się zmieni. Schudniemy, poprawią się nasze wyniki badań, wzmocnią się włosy, będziemy mieć więcej energii… A wystarczy tylko: wyeliminować gluten/ pić rano wodę z cytryną/ przestawić się na śniadania białkowo-tłuszczowe/ jeść 3 razy dziennie… (wstaw dowolne działanie, które ostatnio widziałaś w krzykliwym nagłówku gazety lub portalu internetowego).

Rzeczywistość jest jednak bardziej skomplikowana i nie dość, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, to jeszcze na efekt końcowy składa się wiele czynników. Być może jednej osobie z Hashimoto faktycznie pomoże eliminacja glutenu (bo ma też celiakię?), a inna czuje się lepiej jedząc w ciągu dnia 3 posiłki zamiast 5, ale to nie oznacza, że to rozwiązanie jest dobre dla każdego.

Dieta jest niesamowicie ważna, ale trzeba też pamiętać o innych kwestiach – aktywności fizycznej, śnie, regeneracji, relacjach z bliskimi. Wszystko to ma wpływ na nasz stan zdrowia. Wiara w to, że jedna mała zmiana w diecie momentalnie naprawi lata zaniedbań, jest dość naiwna.

 

 

6. Skupianie się na nieistotnych szczegółach

Lepiej jeść 4 czy 5 posiłków dziennie?  Czy jak połączę ogórka z pomidorem, to będę mieć niedobór witaminy C? Czy przytyję od zjedzenia jabłka wieczorem?

Niektórzy wpadają w pułapkę zbytniego zagłębiania się w szczegóły. Czytają coraz więcej na temat niuansów żywienia i tak naprawdę zamiast poszerzać swoją wiedzę, totalnie się gubią w nowych informacjach. To dobrze, że chcemy wiedzieć więcej. Ale musimy też umieć odróżnić najważniejsze informacje od ciekawostek.

Podstawą odchudzania jest bilans kaloryczny, więc skup się na tym, czy spożywasz odpowiednią ilość kalorii, a nie czy lepiej jeść 4 czy 5 posiłków.

Istotne jest spożywanie codziennie dużych ilości warzyw, a nie rozważanie, czy do sałatki można dodać zarówno ogórka, jak i pomidora.

Również codzienne spożywanie owoców jest dobre dla zdrowia i lepiej wieczorem sięgnąć po jabłko niż po czekoladę.

Koncentrowanie się na takich szczegółach odciąga naszą uwagę od podstaw, które w 90% decydują o efektach. Zazwyczaj to nie brak wiedzy powoduje niepowodzenia, ale brak wytrwałości w stosowaniu podstawowych zasad. Tylko tyle i aż tyle.

 

 

Popełniliście kiedyś te błędy w diecie przy niedoczynności tarczycy i Hashimoto? A może zauważacie jeszcze inne u siebie, u bliskich? Dajcie mi znać – najlepiej na Instagramie 🙂