2017/09/01

Czy soja może powodować niedoczynność tarczycy?

soja a tarczyca

 

 

Co kryje w sobie soja?

O ile sama nie jestem wielką fanką soi (czasem tylko sięgam po tofu dla urozmaicenia), to doceniam pewne jej właściwości.

Soja z pewnością stanowi cenny składnik diet wegańskich i wegetariańskich. Zawiera dużo białka, najwięcej spośród wszystkich strączków.  Szklanka ugotowanych nasion (150 g) ma 264 kcal, w tym 24 g białka. Dla porównania taka sama ilość ugotowanej zielonej soczewicy ma 18 g białka, a fasoli – około 15 g. Dodatkowo białko sojowe jest dobrej jakości, zbliżone do zwierzęcego.

W związku z tym mleko sojowe ma proporcje makroskładników najbardziej zbliżone do mleka krowiego, więc pod tym względem stanowi najlepszą roślinną alternatywę. Inne mleka zdecydowanie różnią się składem np. mleko ryżowe zawiera głównie węglowodany, a kokosowe to prawie sam tłuszcz. Warto mieć to na uwadze. Jeśli po prostu zastąpimy mleko krowie taką samą objętością np. mleka kokosowego, to może się okazać, że dostarczymy sobie spory nadmiar kalorii pochodzących z tłuszczu, za to za mało białka.

Kolejna kwestia to zawartość wapnia. Soja sama w sobie zawiera sporą ilość wapnia, a dodatkowo produkty sojowe są fortyfikowane wapniem, więc stanowią naprawdę dobre jego źródło. Szczególnie trzeba o tym pamiętać na diecie wegańskiej, na której nie jest łatwo zrealizować zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek. Soja jest bogata również w inne składniki mineralne, takie jak żelazo i potas oraz w witaminy z grupy B. [1]

 

Soja dobra na menopauzę… i nie tylko

Izoflawony sojowe mają strukturę podobną do estrogenów, co pozwala im wiązać się z receptorami estrogenowymi – dlatego są nazywane fitoestrogenami. Obniżenie poziomu estrogenów występujące w trakcie oraz po menopauzie wiąże się z różnymi dolegliwościami, może też powodować osteoporozę i zwiększać ryzyko złamań. Jak wykazano w wielu badaniach, izoflawonoidy sojowe mogą chronić przed złamaniami poprzez zwiększenie gęstości kości [2]. Niektóre wyniki wskazują również na skuteczność izoflawonoidów sojowych w redukowaniu nieprzyjemnych objawów menopauzy, takich jak uderzenia gorąca czy bóle mięśniowe [3].

Istnieje jeszcze wiele innych badań wykazujących pozytywny wpływ soi, która m.in. może obniżać poziom frakcji LDL cholesterolu i triglicerydów, a delikatnie podnosić poziom HDL oraz obniżać ciśnienie. [1]

 

Soja to zło, bo jest GMO?

Jako że skończyłam biotechnologię, mam trochę inne podejście do tematu żywności genetycznie modyfikowanej. Wiem, że często można spotkać zalecenia, aby przy problemach z tarczycą eliminować wszelkiego rodzaju GMO, a szczególnie soję i kukurydzę. Nie ma jednak dowodów na to, że jest to potrzebne albo korzystne.

Co więcej, wrzucanie do jednego worka wszystkich produktów modyfikowanych genetycznie jest błędem, bo modyfikacje mogą być przeróżne. Modyfikowane rośliny mogą być bardziej wartościowe niż nie modyfikowane. Przykładem jest złoty ryż, czyli odmiana ryżu zawierająca prowitaminę A, stworzona specjalnie z myślą o ubogich regionach np. Chin czy Indii, w których powszechnie występują niedobory witaminy A. Inne przykłady to ziemniaki o zmniejszonej zawartości glikoalkaloidów czy słodsze truskawki odporne na przymrozki 😉

Dla uspokojenia dodam, że w Polsce wszystkie produkty zawierające GMO muszą być wyraźnie oznakowane, a modyfikowane genetycznie odmiany soi praktycznie nie występują na naszym rynku.

 

Soja a niedoczynność tarczycy

Co istotne – nie stwierdzono, aby soja mogła powodować niedoczynność tarczycy u zdrowych osób dorosłych [4]. Przebadano też osobno zdrowe kobiety w ciąży i nie stwierdzono u nich żadnego wpływu spożycia soi na funkcjonowanie tarczycy [5].

Jednak ci ze zdiagnozowaną niedoczynnością powinni zachować ostrożność. Izoflawonoidy sojowe są jednocześnie substancjami goitrogennymi, które spożywane w nadmiernych ilościach mogą zaburzać pracę tarczycy. Pisałam już o nich w odniesieniu do warzyw krzyżowych TUTAJ.

Największy wpływ soi na tarczycę odnotowano w badaniach in vitro i na zwierzętach i stąd bierze się większość obaw. Warto jednak pamiętać, że tego typu badania nie przesądzają jeszcze sprawy i największą wartość mają badania przeprowadzone na ludziach.

Na przykład w jednym z badań na szczurach wykazano hamowanie aktywności peroksydazy tarczycowej (TPO) pod wpływem genisteiny, czyli głównego izoflawonu sojowego. Co ciekawe jednak nie zaobserwowano żadnych innych zmian w funkcjonowaniu tarczycy – w jej strukturze czy poziomie hormonów. To może wskazywać na bardziej złożony mechanizm, w którym do indukowania niedoczynności potrzeba więcej czynników niż samo spożycie soi. Najważniejszym z tych czynników jest niedobór jodu w organizmie. Co prawda autorzy badania sugerują, że u ludzi efekty mogą być podobne, ale nie zostało to nigdy potwierdzone [6].

W kilku badaniach (głównie z lat 60. XX wieku) wykazano m.in., że podawanie mleka sojowego niemowlętom powoduje wzrost TSH, a nawet powstanie wola oraz utrudnia leczenie wrodzonej niedoczynności tarczycy. Jednak w tych pracach opisano tylko pojedyncze przypadki, a problem rozwiązano poprzez dodawanie jodu do mleka sojowego dla niemowląt [7].

Istnieje również badanie, które sugeruje związek między spożywaniem mleka sojowego przez niemowlęta, a późniejszym rozwojem autoimmunizacyjnego zapalenia tarczycy. Badanie to było wielokrotnie krytykowane za nieprawidłową metodologię i jego wyniki należy traktować z dystansem, ale jednak warto zachować ostrożność, dopóki ta kwestia nie zostanie wyjaśniona [8].

 

Uwaga na wchłanialność leków

Kilka prac dostarczyło dowody na to, że zwiększone spożycie produktów sojowych zaburza wchłanianie L-tyroksyny z przewodu pokarmowego, co skutkuje koniecznością zwiększenia przyjmowanej dawki hormonu. Po eliminacji soi z diety efekt ten ustępuje i prawdopodobnie nie wiąże się to z poważniejszymi konsekwencjami. [9] [10]

Warto pamiętać, że nie tylko soja zaburza wchłanianie Euthyroxu czy Letroxu. Wykazano, że podobnie działa suplementacja błonnika oraz wapnia. Dlatego tak istotne jest branie hormonu na czczo i odczekanie minimum pół godziny do zjedzenia posiłku.

Jeśli ciągle musicie zwiększać dawkę leku, to zastanówcie się, czy aby na pewno przyjmujecie go w odpowiednich warunkach. Co prawda można znaleźć w publikacjach naukowych stwierdzenia typu „nie ma to większego znaczenia, bo wystarczy zwiększyć dawkę i będzie ok”. Uważam jednak, że jeśli jest taka możliwość, to lepiej dążyć do zmniejszania dawki. Przy dużej zmianie diety np. przejściu na weganizm czy wegetarianizm i związanym z tym zwiększonym spożyciem soi koniecznie trzeba sprawdzić hormony tarczycowe i w razie potrzeby na nowo dostosować dawkę leku.

 

Nie taka soja straszna?

Podsumowując – wiele informacji krążących w Internecie na temat soi jest przesadzonych. Ma ona wiele cennych właściwości, więc na pewno warto uwzględnić ją od czasu do czasu w swojej diecie. Pewne wątpliwości budzi jednak jej spożycie w przypadku występowania niedoczynności tarczycy i tutaj na pewno nie powinno się z soją przesadzać. Ale znowu nie popadajmy w paranoję – nie udowodniono póki co, że należy ją całkowicie z diety wyeliminować. Na pewno trzeba zachować odstęp pomiędzy przyjęciem hormonu a spożyciem soi oraz zadbać o odpowiednią podaż jodu w diecie – co szczególnie tyczy się diet wegańskich.

 

 

Źródła:

[1] Messina M., Soy and Health Update: Evaluation of the Clinical and Epidemiologic Literature, Nutrients. 2016 Nov 24;8(12)

[2] Pawlowski J.W. i in., Impact of equol-producing capacity and soy-isoflavone profiles of supplements on bone calcium retention in postmenopausal women: a randomized crossover trial, Am J Clin Nutr. 2015 Sep;102(3):695-703.

[3] Carmignani L.O. i in., The effect of dietary soy supplementation compared to estrogen and placebo on menopausal symptoms: a randomized controlled trial., Maturitas. 2010 Nov;67(3):262-9.

[4] Messina M., Redmond G., Effects of soy protein and soybean isoflavones on thyroid function in healthy adults and hypothyroid patients: a review of the relevant literature, Thyroid. 2006 Mar;16(3):249-58.

[5] Li J. i in., Effects of dietary soy intake on maternal thyroid functions and serum anti-thyroperoxidase antibody level during early pregnancy, J Med Food. 2011 May;14(5):543-50.

[6] Chang H.C., Doerge D.R., Dietary Genistein Inactivates Rat Thyroid Peroxidase in Vivo without an Apparent Hypothyroid Effect, Toxicol Appl Pharmacol 2000;168:244–252.

[7] Urbaniak B., Marcisz Cz., Wpływ soi i izoflawonów sojowych na tarczycę, Borgis – Postępy Fitoterapii 2/2006, s. 83-89

[8] Fort P. i in., Breast and soy-formula feedings in early infancy and the prevalence of autoimmune thyroid disease in children, J Am Coll Nutr. 1990 Apr;9(2):164-7.

[9] Bell D.S., Ovalle F., Use of soy protein supplement and resultant need for increased dose of levothyroxine, Endocr Pract. 2001 May-Jun;7(3):193-4.

[10] Zeitler P., Solberg P., Food and levothyroxine administration in infants and children, J Pediatr. 2010 Jul;157(1):13-14.e1.